• Wpisów:221
  • Średnio co: 7 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 13:20
  • Licznik odwiedzin:9 451 / 1572 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
~☽†CISZA BEZSILNOŚCI CIERPIENIA NIEWIDZIALNOŚCI†☽~
Zawsze cicho cierpiałam w cieniu ludzkiej czerni obojętności, chciałam polecieć na krwawiących bielą, urwanych o posiniaczonej skóry rzeczywistości, znamion gorzkości codzienności, skrzydłach anioła odmienności, którego związują ciernie niedoskonałości, wbijając ból w duszy słabości, toksycznych kolców róże zakwitły na nadgarstkach i naznaczyły go srebrną krwią niewidzialności dla szarych oczu przeciętności.
~~W więzieniu własnych ciemności, płaczących nicością cierpienia sztucznych uśmiechów, wypalonych mrokiem na sparaliżowanej twarzy kłamliwości, słyszę w strachu ciszy krzyki kajdan złości, już powoli konam w nieśmiertelności, skazania zatraconych w bólu otwartych ran zmysłów fałszywości. Moje drżące ciało pochłania obojętność, zapominam, rozmywam się, jak niechciana łza.~~
~~W końcu staję się prawdziwą mną bez ciała ograniczeń w uścisku śmierci, bez cierpień, bez wspomnień, bez miłości, istnieję już tylko w locie białych skrzydeł wolnośći pośród marzeń światłości i zanim jeszcze uwolnię się w całości wykrzyknę ostatnim oddechem skazania DZIĘKUJĘ ku ciemności ludzkości, zapadłej w odmętach moich oczu pustości, zamykając je w morzu smutku oddanych temu światu łez krwi przeźroczystości.~~
 

 
✞†♥SŁODKA BIEL UZALEŻNIAJĄCEJ SŁABOŚCI LECĄCA W KRZYKU ŚWIATŁOŚCI♥†✞
Wśród czarnych płatków róż nicości, wciąż czuje wypalający znamię na bladym policzku gorzki pocałunek samotności, wbijającym wypalające mrok w duszy, obietnicę, zapieczętowaną w bieli snów odmienności, sczerniałą przez krótką słodycz duszy niewidzialności. Wypełniające toksyczną rzeczywistością, w paraliżującym czerń łez, uśmiechu przeszłości, rOdzącym brutalność do skalanego krwią sinego ciała odmienności, budzącego dziką nienawiść względem bólu słabości, duszącej się w ciasnym uścisku łańcuchów miłości, pętającym zmysły w fałszywej narkozie kłamliwej światłości obudzonej w bezdennej przyszłości.
~~✞Słyszę, jak nagi krzyk rozdzierający drżenie mojej skóry, rozmazuje w narkotycznej uldze blizny przeszłości, wznosząc się na anielskich skrzydłach ubrudzonych różaną krwią bezczelności twojej fałszywości, nie-zamknięte rany gorzkiej nienawiści objętej przez dłonie poszarpane srebrnymi nożyczkami twojej niepoczytalności w gasnącej bieli świecy naszej nie-umarłej miłości dają słodkie złudzenie śmierci senności w szarych oczu odmętach PUSTOŚCI...✞
 

 
♣†~~ LUSTRZANY EFEKT ZDRADZIECKIEJ MIŁOŚCI W OCZACH UMARŁEJ SŁABOŚCI ~~†♣
Pragnęłam, jak trującego moje serce powietrza skalanego oddechem gorzkiej miłości, abyś jeszcze raz objął swym ciepłem moje posiniaczone, słabnące, stygnące ciało, żebyś lekko pocałował mój blady, jak palce śmierci, policzek, po którym wolno spływają zakrwawione czernią łzy samotności, byś zobaczył w krzyku otwartych ran duszące się wspomnienia w bałaganie pulsujących bólem myśli niewidzialności, byś spojrzał w moje wypełnione szarą pustką nicości, pogłębionej w rzeczywistości, ledwo otwarte, sczerniałe oczy i zobaczył w nich, jak w pękniętym lustrze odmienności, wyłącznie swoje odbicie wieczności.
~~Chcę byś się o mnie bał, o mnie, umierającą w cierniach narkotycznych róż twojej kłamliwości, byś krzyczał w niewyraźnym świetle gasnącej światłości, jak głuchy na prawdziwość znamion cierpienia w mojej duszy i ich wyraźnego odbicia wśród różanej krwi katuszy, jak szaleniec owijał białymi bandażami, naszego uzależnienia srebrnymi, niczym Księżyc, łańcuchami, moje drżące nadgarstki. Już nie możesz mnie dotknąć, rozpłynęłam się w twoim uścisku, porwała mnie jasność po drugiej stronie lustra życia, jestem niewidzialna, jestem dla ciebie przeźroczysta, czysta, wolna. ZNIKNĘŁAM, BYŚ MNIE ZNIENAWIDZIŁ, ŻE ODCHODZĘ, ŻE NIE WRÓCĘ, ŻE CIĘ UWIĄZAŁAM NA SŁODKĄ, JAK MÓJ FAŁSZYWY UŚMIECH, SAMOTNĄ WIECZNOŚĆ, byś poczuł ten sam smak zdrady...
 

 
~~†☽UZALEŻNIAJĄCA PUSTKA SŁODKOŚCI JEGO KŁAMLIWOŚCI
~~Jego gorzkie sny fałszywości w przebitym białymi kolcami sercu pustości wypalają na moich blado-białych policzkach znamiona łez słabości ukrytej w cieniu pulsującej w ciele owiniętym w krwawiące łańcuchy czarnej krwi upadłej w ciemności słodkiej miłości. W trującym oddechu nicości zwiędła kłamliwa biel róży naszej miłości, pozostawiając w naszych duszach ciernie krzyczącej bólem odmienności owiniętej na nadgarstkach w brudne bandaże niedoskonałości.
~~†☽Pośród drżącej od nadmiaru mroczności wieczności, półżywa, ze słabnącym oddechem, zamkniętymi oczami, przekrwionymi łzami, powoli dotykam kuszącej żyletki, ja, upadająca na posiniaczone kolana, nadal pragnę ucieczki od rzeczywistości, różem spływającej po dłoni , SKAZANEJ NA ŚMIERĆ, WOLNOŚCI.
 

 
†☽☯NARKOTYCZNA DUSZA MIŁOŚCI W LUSTRZE REALNOŚCI☯☽†
~KRWAWIĄCA, poszarpana na strzępy , słabnąca, słodkim głosem kłamstw czerniejąca, próbuje odlecieć, upadająca, chowa się pod białymi skrzydłami odciętymi jego tępymi nożyczkami.
~KRZYCZĄCA, z fioletowym uśmiechem żył na ciele, paraliżująca, rozmazujące się w szarym śnie rzeczywistości kolorowe, jak serca głuchy ból, a on nadal moich zbrukanych cierpieniem myśli bóg, tabletki łykająca, zapomnieniem uzależniająca.
~BŁAGAJĄCA, o niewidzialne dla niego opętania łzy, o zbawione od różanej na nadgarstkach ściśniętych jej kolcami krwi, uwalniające od łańcuchów wieczności spowitej w samotności, pół-żywego narkomana sny w zacienionym pokoju obok splamionej słabością żyletki o jego ostatnim zastrzyku ciemności - pocałunku śmierci ukrytym, jak znamię na policzku bladości.
 

 
UPADŁY ANIOŁ ZATRUTY PRZEZ KOLCE RÓŻ BIAŁYCH KŁAMSTW
~~☯✞Zgubiona, rozmazanymi cieniami łez naznaczona, opuszczona, białych róż cierniami w sercu krwawiącym niedoskonałością upokorzona, rozerwana między rzeczywistością a senną doskonałością. Już nie żywa, lecz jeszcze nie umarła, żelaznymi kajdanami związana, przez niego, fałszywego anioła mojej śmierci zapomniana.
Białe skrzydła oderwane od drgającego bólem ciała, przez wieczność zapomniane, płaczą czernią, którą wchłonęły wraz z gorzkim pocałunkiem słodkiego kłamstwa brudnej miłości, zatrutej przez jego narkotyczne spojrzenie samotności i prawdy o mojej toksycznej niewidzialności, zranionej czystości, bezsilności, krzyku głuchych myśli, przeźroczystej dla serca uwiązanego przez szarość łatwowierności i jego szarpiącej moją duszę grzeszności.
~~Nagi ból moich nadgarstków splamionych przez różane łzy obojętności, żyletki w zimnego pokoju ciemności, tabletki paraliżującej uściskiem radości ostatniego cierpienia wśród drżących oddechów słabnącej poczytalności, ulgi w fałszywej światłości.~~☯✞
  • awatar Gość: WSPANIAŁE!!! Boski & kreatywny blog *.*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
†♥†BIEL PIÓR WBITYCH W SERCE I SZEPT KRWI NA POLICZKU~
My, spętani, zamknięci wśród cieni, na zawsze zapomnieni, przygwożdżeni do siebie wspomnień kolcami, białych płatków róż uściskami, przytuleni kłamstwami. Znienawidzeni, słodko związani łańcuchami, scaleni wspólnymi, grzesznymi cieniami, na wieki gorzko ZAKOCHANI, blade ręce połączone, splamione tej samej jasno-różowej krwi ucieczkami.
Wolno płynące łzy nie zbawią nas od ciemności, same, białe skrzydła nie rozerwą nicości, walczmy razem przeciw słabości, wykrzyczmy razem nasze złości, poczujmy, jak szczęśliwe jest uczucie bólu, smak łez, szept krwi, pośród wyrywanej od kajdan anielskiej światłości, skąpane w blasku skrzydeł odmienności. Bądźmy MORDERCAMI CIEMNOŚCI, SĄDEM DLA WIECZNEJ SAMOTNOŚCI, ZABÓJCAMI ŚMIERTELNOŚCI, KATAMI SZAROŚCI, UBRANYMI W PIĘKNE NIEDOSKONAŁOŚCI.
 

 
~†KRWAWY ODDECH KOLORÓW RZECZYWISTOŚCI†~
...SKOCZYŁAM. Skoczyłam ze srebrnego mostu śmierci, pod żelazne koła zapomnienia, snułam się wśród głuchych, na moje krwawiące różem krzyków, cieni, oni, przeźroczyści, nic ode mnie nie chcieli, tylko mknęli do fałszywej światłości, jak opętaniem pędzeni, ciemnością zdradzeni. NIC NIE WIDZIELI, prawdy, nadziei, tylko kłamstwa, skrytych pod płatkami białych róż chcieli, a KOLCÓW NIE WIDZIELI. OPĘTANI, ZAPOMNIENI, ZAGUBIENI, ZGUBIENI, ZCZERNIELI~~
 

 
ANIOŁ PRZYSZŁOŚCI ZATRUTY KOLCAMI ~teraźniejszości~
~~† W nocnym głuchym krzyku nicości, uwiązane przez słabości, moje sny o odmienności, zatruwają białych róż kolce rzeczywistości. Związują krwawiące bólem skrzydła pragnień światłości, szarymi łańcuchami spragnionymi mojej wolności. Przypaminają o sczerniałej od cierpienia przeszłości, spowitej różaną krwią przyszłości i splamionej GRZECHEM MIŁOŚĆI WIECZNOŚCI...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
~~☯✞GŁUCHY KRZYK NIEWIDZIALNOŚĆI~~✞☯
Ucisk żyletki, niewidzialna łza, odcięte skrzydła, splamione grzechem opadły. Zalśniło krwawe cięcie żyletki, otwarta rana paraliżuje zabliźnione serce. Po drżącym ciele spływa uzależniający ból, krew wypełnia pustkę w duszy. Pozostaje już tylko cierpienie, piękne cierpienie. Ucieka do nicości, ulgi niewidzialności.
~† Znów na chwilę zapominam o rzeczywistości, nie ma już szarości, pozostaje tylko czerń. Biała nicość, wracam do przytomności, topię się w uzależniającej fali oddechu, znów widzę jego słodką twarz, dławię się jego gorzkimi kłamstwami, znów chcę zapomnieć, fioletowe cienie żył spętały moje ciało, jak łańcuchy, znów zasypiam wśród czarnej krwi ciała SŁABOŚCI...
 

 
✞~~TRZY CNOTY SAMOBÓJCZE(moja wiara nadzieja i miłość)~~✞
~Słodka nienawiść pośród CIEMNOŚCI,
która uzależniła mój brudny umysł krzykiem SŁABOŚCI,
~strzykawka pełna gorzkiej MIŁOŚCI,
która dała mi rozpływające się w paraliżującym bólu poczucie WOLNOŚCI,
~lśniąca żyletka splamiona zgniło-fioletową krwią zamglonej łzami RZECZYWISTOŚCI,
która wchłonęła pulsujące cierpienie z moich oczu szarej pustki NICOŚCI.
~~AMEN~~
 

 
~~☽☯ZIMNY DOTYK SAMOTNOŚCI, UKRYTY W GŁUCHEJ SŁABOŚCI~~☽☯
W cieniu szklanych łez, rozbijających się na białych dłoniach, raniących je, płynie różowa, jak jego uśmiech, gorzka krew, ukazująca prawdę jego słodkich kłamstw, złamane serce, nie krwawi bólem, czernią, umiera, zamiera w paraliżującym uśmiechu zapomnienia, w błysku żyletki, w głuchym krzyku umysłu, w szczęściu końca szarego cierpienia. Ucieka od MROCZNOŚCI, SCZERNIAŁEJ RZECZYWISTOŚCI, wśród PASTELOWEJ ŚWIATŁOŚCI, wbitych kolców RÓŻ WIECZNOŚĆI, cichego ODDECHU SAMOTNOŚCI, UŚCISKU BIAŁEJ WIECNOŚCI, BEZ BÓLU SŁABOŚCI, GRZECHU MIŁOŚCI.
 

 
♥ ♔ ♥UZALEŻNIAJĄCY WIR NICOŚĆI ukryty pod definicją KUSZĄCEJ WIECZNOŚCI, jest jak jego gorzkie KŁAMSTWO ukryte pod złudzeniem FAŁSZYWEJ MIŁOŚCI, CIERPIĄCEGO SERCA, chcącego żyletki bardziej od DRŻĄCEGO NADGARSTKA, CZARNEJ KRWI SAMOTNOŚCI, pełniejszej łez niż PUSTE OD BÓLU OCZY, ZRANIONEJ CZYSTOŚCI, splamionej pulsującymi BLIZNAMI BRUDNEJ ODMIENNOŚCI, braku własnej RZECZYWISTOŚCI, odmętów SŁABOŚCI, pięknych snów BEZSILNOŚCI. Niech ŚWIATŁOŚĆ RARALIŻUJĄCEJ RADOŚCI zbawi mnie od CHŁONĄCEJ KRZYK OPĘTANIA CIEMNOŚCI.